Czas na.. Helsinki!

Podczas wyprawy do Estonii wpadł nam pomysł do głowy by odwiedzić Finlandię. Kiedy podróżuję, kieruję się zasadą, „zwiedzaj ile możesz, ponieważ może nie natrafić Ci się kolejna taka okazja”. W zasadzie grzechem byłoby pominięcie Helsinek, które są oddalone w linii prostej około 80 kilometrów od Tallina. Stolice obydwu krajów rozdziela Zatoka Fińska, która stanowi miejsce transferowe między tymi państwami.

Finlandia położona jest w strefie klimatu umiarkowanego chłodnego. Łagodniejszy klimat (w porównaniu do Syberii czy Alaski, które położone są na tej samej wysokości geograficznej) zawdzięczają oddziaływaniu Prądu Zatokowego na obszarze Morza Bałtyckiego. Średnie temperatury lipca na południu kraju wynoszą 17-18 °C, a na północy 14-15 °C. Będę szczera - będąc w Helsinkach w połowie maja, nie przypuszczałam, ze może być aż tak zimno! Zaznaczam, ze byłam dobrze przygotowana na taka pogodę, ale żeby aż tak?!

Helsinki są najdalej wysuniętą na północ stolicą na świecie i są uznane za najbardziej zieloną stolicę w Europie. Miasto położone jest zarówno na lądzie stałym, jak i na archipelagu szkierowym złożonym z około 300 wysp.
Powrócę do tematu wyprawy… Aby przedostać się z Tallina do Helsinek należy skorzystać z transportu wodnego. Zresztą sam rejs na promie jest już nie lada atrakcją. Kupując bilety u armatora z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem zapłaciłam za bilety w dwie strony 40€ dla dwóch osób. Myślę, ze to była dobra inwestycja. Promy między Tallinem a Helsinkami kursują kilka razy dziennie, wiec jeśli chcemy zaoszczędzić na noclegu, możemy wrócić do Tallina tego samego dnia. Był to mój pierwszy raz na takim promie. Rejs trwa około 3 godzin. Na promie jest co robić, nie pozwolą człowiekowi się nudzić. Restauracje, sklepy wolnocłowe, dyskoteki, kasyno, czego chcieć więcej? W zasadzie tylko pieniędzy :)

Zwiedzanie miasta rozpoczęłam od Suomenlinny, nie można także pominąć Senaatintori. Warty zobaczenia jest także kościół zbudowany w skale (Temppelinaukio).

W Helsinkach spędziłam jeden dzień i uważam, że to wystarczy. Ceny nie zachęciły mnie do dalszego pobytu. Prawdę mówiąc, sami Finowie łapią się za głowę, gdy mają tyle płacić za niektóre produkty, usługi. Ekonomiczniej wychodzą zakupy w Estonii niż w ich ojczystym kraju...

Na zakończenie, jako ciekawostkę dodam, że w mieście znajduje się największa izba wytrzeźwień w Europie, a do kuchennych specjalności należą dania z renifera.



Justyna Plesiewicz

Zobacz na mapie

Przewodniki



Warto odwiedzić



Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji oraz w celu usprawnienia funkcjonowania witryn www.yougo.pl, korzystamy z technologii plików cookies. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowanie na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Dalsze korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
OK