Orient po estońsku

Nigdy bym nie przypuszczała, że mogłabym się wybrać turystycznie do Estonii. Zawsze ten kraj kojarzył mi się z końcem świata europejskiego, gdzie brykają jelenie i sarny. Ale tak się złożyło, że tylko w ubiegłym roku odwiedziłam ten kraj dwa razy i to z czystego przypadku - pisze w swojej relacji Justyna Plesiewicz.

Za pierwszym razem wybrałam się z moja najlepszą koleżanką, ponieważ była bardzo dobra promocja linii lotniczych LOT (w zasadzie to była najtańsza opcja ze wszystkich kierunków). Drugi raz odwiedziłam ten kraj… po 3 miesiącach!

Zwiedziłam stolicę - Tallinn, a także Tartu oraz Parnu (Parnawę).

Oprócz wspaniałych miast, Estonia zawiera jeszcze jeden skarb, który jest niedoceniany w całej Europie. Przypadkowo zapytany człowiek o to z czego słynie Estonia, odpowie, że raczej z niczego. Ale to przyroda odgrywa tu ważną rolę. Według danych WHO to jedno z najczystszych państw na świecie! Czy można to sobie wyobrazić, że jest tu ponad 1500 wysp, 1000 jezior, 4 parki narodowe, 38 rezerwatów przyrody i 17 parków krajobrazowych?! To bardzo dużo jak na państwo zajmujące powierzchnię 45 226 km2 (131 miejsce na świece pod względem wielkości).

Estonia (Eesti) ma się jeszcze czym szczycić. Według Freedom House, jest jednym z najbardziej zaawansowanych technologicznie krajów na świecie, z wszechstronnym szerokopasmowym Internetem.

Podsumowując, znalazłam dość zwięzły opis tego kraju na portalu www.visitestonia.com:

  • Zimy są tu mroźne, ale witamy ciepło
  • Estoński język może być dość trudny do zrozumienia, ale urok średniowiecznej Starówki w Tallinnie nie jest
  • Więcej niż połowa kraju składa się z lasów i bagien, ale to nadal tylko 4-godziny jazdy z jednego końca na drugi
  • Nie mamy metra, ale mamy najlepsze ośrodki w Skandynawii!


Odwiedzone miejsca



Zwiedzanie Tartu

Kolejnym miastem na ścieżce turystycznej było Tartu. To drugie pod względem wielkości miasto w Estonii, gdzie 1/5 mieszkańców stanowią sami studenci. Można by nawet rzec, że dzięki studentom w tym "małym" mieście życie się toczy. Na przełomie kwietnia i maja organizowany jest tu festyn przed sesją egzaminacyjną. To taki odpowiednik naszych polskich juwenaliów. Co ciekawe, sam uniwersytet został założony w 1632 roku przez króla Szwecji Gustawa II. Tartu również urzeka swym urokiem. Warto udać się chociażby na Stary Rynek, na którym znajduje się okazały gmach ratusza. Przed samym ratuszem mieści się fontanna przedstawiająca „całujących się studentów”. Legenda głosi, że dawno temu dwoje studentów, którzy byli w sobie zakochani, spacerowali po ciemnych uliczkach starego miasta. Całowali się i śmiali idąc w kierunku ratusza. Nagle ciemne chmury pokryły niebo, zaczął padać deszcz. Młody mężczyzna otworzył parasol i objął dziewczynę. Zaczęli całować się. Ich serca biły w tym samym rytmie. Miłość rosła i rosła osiągając niebiosa. Dziewczyna szepnęła nagle do mężczyzny: "Chwilo trwaj!" Zamknęła oczy i się dalej całowali. W tej samej chwili przeszedł grom z jasnego nieba przez kochanków, zamieniając ich w kamień. Od czasów minionej nocy zostali tak stojąc na Placu Ratuszowym, tak aby otworzyć serca przechodniów do miłości i pocałunków… W 1991 roku zorganizowano tu nawet konkurs na najdłużej trwający pocałunek. Zwyciężyła para, która całowała się ponad 4 godziny! 

Zobacz na mapie



Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji oraz w celu usprawnienia funkcjonowania witryn www.yougo.pl, korzystamy z technologii plików cookies. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowanie na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Dalsze korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
OK