Wycieczka do Zamardi nad Balatonem

 

W tym roku z dziewczyną postanowiliśmy, że wybierzemy się nad "węgierskie morze", czyli Balaton. Miejsce docelowe, niewielkie miasteczko Zamardi, położone ok. 8 km od Siofok, miejsca nazywanego "stolicą Balatonu".



Odwiedzone miejsca



Wycieczka do Zamardi nad Balatonem

 

Trasa wyznaczona w GPS, zawartym w komórce, liczyła ponad 500 km od Krakowa. Stosunkowo niewiele, a gwarancja dobrej pogody o wiele wyższa niż nad naszym polskim morzem. Jeśli nie wiedzieliście o takiej możliwości, a chcecie ominąć płatne drogi za granicą (nie wykupując winiet), zaznaczcie w nawigacji samochodowej opcję bezpłatnej trasy.

 
Po przejechaniu Słowacji, i "turbulencjach" samochodu na tamtejszych drogach, o wiele lepiej pod tym względem jest na Węgrzech. Pierwsze zaskoczenie będąc na miejscu - praktycznie nikt nie zna angielskiego. Usunąłem się więc w cień, dając pole do popisu dziewczynie, by wykazała się w niemieckim. Po małych problemach dotarliśmy do Hotelu Familia w Zamardi. Polecam ze względu na dobrą obsługę (w języku angielskim też), czyste pokoje, podziemny hotelowy basen, kilka innych udogodnień takich jak komputer z internetem w lobby hotelowym dostępny 24 h na dobę oraz leżaki. Minusem były niezbyt urozmaicone śniadania w formie bufetu.

Samo miasteczko nie robi wrażenia, ale jest cisza i spokój. Nad samym Balatonem to już zupełnie co innego. Kompleksy hotelowe, apartamenty do wynajęcia, cała infrastruktura turystyczna (m.in. restauracje, punkty wynajęcia rowerków wodnych) robi wrażenie. My byliśmy tam jeszcze przed sezonem (pierwsza połowa czerwca), więc turystów nie za dużo, co akurat dla nas było plusem. Spokojnie mogliśmy pospacerować alejkami wzdłuż jeziora. Ciekawostką jest fakt, że nie ma wielu typowych zejść do Balatonu, czyli piasek-woda. Głównie jest to kamienny próg, a następnie około półtora metra głazów. Co kilkadziesiąt metrów z progu wychodzą schodki, umieszczone nad głazami, z których możemy już wejść do zielono-niebieskich wód jeziora. Dno jest piaszczyste. Co zaskakujące, mając wodę praktycznie do pasa, mogłem wejść w głąb Balatonu na około 100 metrów. Dalej również, jednak już zawróciłem, choć z zasłyszenia dowiedziałem się, że podobno są miejsca gdzie z brzegu na brzeg można przejść "pieszo".

Jeśli wybierzecie się do Zamardi koniecznie udajcie się do Mauro Bistro. Czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem. Wchodzimy z dziewczyną, a tu nagle zbiegają się kelnerzy i witają nas włoskim buonasera. Siadamy, obsługa fantastyczna, w ciągu dwóch godzin tam spędzonych, 3 kelnerów podchodziło 4-5 razy pytając, czy wszystko w porządku. Z jednym z nich, niezwykle sympatycznym, porozmawialiśmy dłuższą chwilę, dowiadując się, że właścicielem jest Niemiec, choć knajpa jest bardziej włoska niż we Włoszech. Za każdym razem, gdy klient wychodził lub pojawiał się nowy, zlatywało się z 10 kelnerów żegnając lub witając. Dosyć nietypowo i zabawnie to wyglądało, choć nie zazdroszczę im pracy, gdyż niemiłosiernie się tam nabiegają. Jedzenie dobre, zarówno przystawki jak i pizze, które akurat zamówiliśmy. Przy wyjściu oczywiście, nie inaczej, tylko arrivederci na dziesięć głosów:)

Jeśli chcecie wypocząć w pięknym miejscu, Zamardi jest do tego świetnym miejscem.

Zobacz na mapie



Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji oraz w celu usprawnienia funkcjonowania witryn www.yougo.pl, korzystamy z technologii plików cookies. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowanie na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Dalsze korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
OK