Jelsa

Pod koniec sierpnia ubiegłego roku wybrałam się do chorwackiej Jelsy. Cała podróż z Krakowa samochodem na wyspę Hvar zajęła mi około 15 godzin, uwzględniając przeprawę promową. W końcu dotarłam do mieszczącej się na północnym wybrzeżu Wyspy Hvar, przepięknej Jelsy . Już od Stari Gradu witały mnie lasy oliwne, winnice i lawenda. W sumie w tych trzech słowa można opisać całą Chorwację. Choć i ja znalazłam jeszcze parę ciekawych rzeczy, które z pewnością należy przypisać chorwackim miasteczkom.

Jelsa to przepiękne i bardzo urokliwe rybackie miasteczko. Uważam, że ma wiele do zaoferowania turystom. Od razu trafiłam na tradycyjny festiwal wina, który jest organizowany każdego roku w ostatni weekend sierpnia. Wtedy to organizowana jest wystawa najlepszych win z Hvar podawanych z domowej roboty specjałami gastronomicznymi. Było kolorowo, spontanicznie, muzyka grała, głośny gwar turystów i już wiedziałam, że dobrze trafiłam.

Mieszkałam na małym wzgórzu, z którego były oczywiście piękne widoki na miasto. Droga do centrum zajmowała 10 minut i obejmowała zejście między domami po schodach. Czasem trochę dłużej z powodu robienia zdjęć. Stare kamienice, domy, z dużymi tarasami i zaułki, które nie raz prowadziły pod same drzwi mieszkańców. Całkiem na dziko rosnące cytryny, figi oraz granaty, a w przydomowych ogrodach kwiaty, winogrona, pomidory i bakłażany cierpiące z powodu suszy.

Centrum miasta to przede wszystkim port, restauracje, tawerny i sklepy z pamiątkami. Zobaczymy również nową bibliotekę i ratusz tuż nad portem. Przepiękną panoramę tworzą budynki, zatoka i wzgórza oraz z daleka widoczne sosny i topole, ciągnące się wzdłuż wybrzeża.

W drodze do centrum idąc przez park mijamy posąg Antun Dobronić (1878-1955 roku, dzieło S. Drinković) - jest to pisarz i kompozytor muzyki chorwackiej. Na jego cześć od 20 lipca do 20 sierpnia, odbywają się corocznie "Noce Anthony Dobronić". Wówczas występuje wielu znakomitych lokalnych i zagranicznych artystów. Towarzyszy temu również ogrom imprez kulturalnych związanych z muzyką, teatrem muzycznym, dramatem sztuką i literaturą.

Jelsa i wyspa Hvar są bogate w liczne kulturalno-historyczne zabytki, które znajdują się w kościołach, parkach, na polach, w jaskiniach, na rynkach i w wielu innych miejscach. Na głównym placu Jelsy znajduje się XV-wieczna kaplica Sv. Ivana (odnowiona w okresie baroku w XVI w.), a w całym mieście możemy podziwiać inne kościoły m. in.

  • Kościół św. Marii z 1331 r.
  • Oktagonalny kościół św. Jana
  • Kościół św. Michała z 1463

Spacerując rzucił mi się w oczy pierwszy hotel Jadran. Został on zbudowany w 1911 roku. Jest nadal popularny i oferuje swoim gościom wiele możliwości zakwaterowania w pokojach hotelowych, apartamentach i kempingach.

Pewnego dnia miałam możliwość wypożyczenia skutera (ok. 80 zł na 24 godziny, należy zwrócić pełen bak). Swoją drogą właściciel mówił, że bak jest pełen, a nie był – warto taką nieścisłość zgłosić w wypożyczalni przed odjechaniem. Jest bardzo dużo wypożyczalni sprzętu motorowodnego oraz skuterów na ląd. To bardzo dobry pomysł transportu, przez kilka godzin można jechać wzdłuż wybrzeża, dostać się do następnego miasta, a przy tym podziwiać naprawdę piękne widoki i śródziemnomorską roślinność.

Codzienne wyprawy na plażę zajmowały ok. 25 minut spacerem. Chodziłam na taką, gdzie w wodzie był piasek. Niestety są one rzadkością, ponieważ Chorwacja posiada wiele kamienistych, żwirowych plaż, a wejście do wody uzależnione jest od założenia butów. Na plaży wynajmowałam leżak (10 zł za cały dzień). W pobliżu były przebieralnie, toaleta i natryski, pozwalające spłukać słoną wodę z ciała.

Po plaży oczywiście obiad. Jedzenie chorwackie jest zróżnicowane i czasami niezwykłe. Jak większość osób zabrałam do Chorwacji własną żywność, a na miejscu kupowałam tylko chleb i napoje. Za te ostatnie doliczana jest zawsze kaucja, choć wszystkie opróżnione butelki szklane i plastikowe możemy powtórnie wymienić na pełne bez konieczności uiszczania tej opłaty. Wyczuwa się niestety różnice w cenach żywności pomiędzy Polską a Chorwacją, gdzie jest drożej. Niektórzy mówią, że na wyspie jest jeszcze drożej niż na lądzie.

W restauracji możemy sobie pozwolić na dania ze świeżych owoców morza. Do wyboru mamy ryby, krewetki, kalmary, ośmiornice, kraby, homary czy też małże. Warzywa oraz cielęcina, jagnięcina i wieprzowina przyrządzane na różne sposoby, ale najczęściej - z grilla doprawione oliwą. Z lampką lokalnego wina oczywiście.

Ciężko było oczywiście z tak pięknego, spokojnego miejsca wyjeżdżać. Gdy myślę o Jelsie, przychodzi mi na myśl czyste, zadbane miasteczko. Piękne zatoki, pola lawendy i winnice podziwiane w drodze na plażę i z wycieczki skuterem oraz schody...

Od mieszkańców każdego dnia bije optymizm, spokój i uśmiech. Zapach lawendy pożegnał mnie dopiero na promie w drodze powrotnej do miasta Split. Do domu wróciłam z lokalnym winem i oliwą, zrobionymi przez właścicieli kwatery, w której mieszkałam.

Jedno wiem najlepiej - ja na pewno tam powrócę!

Autor: Monika Nowakowska

 


Przewodniki



Galeria



Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji oraz w celu usprawnienia funkcjonowania witryn www.yougo.pl, korzystamy z technologii plików cookies. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowanie na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Dalsze korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
OK