Wakacje: Rumunia -Transalpina, część II

Udajemy się na Transalpinę czyli drogę krajową DN67C. Kiedyś zwana była przez pasterzy Diabelską Ścieżką. To najwyżej położona droga w Rumunii i zapewne przez to owiana jest tajemnicą i czarcimi opowieściami. Według legend była to też ścieżka olbrzymów. Masa Jidovului to jeden z olbrzymów, który stoi tuż przy drodze. Sami Rumuni nazywają ją Drogą Królów.

Z Bascov do Obarsia Lotrului jest 170 km. Można stąd pojechać do Sebes, ale to nie będzie cała Transalpina, bo cała ma 140 km i ciągnie się od Sebes do Novaci lub wg niektórych Pociovalistea. Z Obarsia Lotrului do Sebes jest 87 km a do Novaci 48 km/Pociovalistea 4 km. Warto więc te 48 km przejechać w jedną i drugą stronę, by pokonać całą Transalpinę.

W Pociovalistea stoi drogowskaz z napisem TRANSALPINA. Droga spokojna. Po drodze miejscowość Ranca, bardzo przypominająca nasze tatrzańskie wioseczki z wyciągami i hotelami. I stąd już piękne serpentynki, kręte drogi bez zabezpieczeń. W oddali widać wyciąg krzesełkowy. Przełęcz Urdele jest na wysokości 2145 m n.p.m. Po drodze można się zatrzymać, obkupić turystycznie, pokosztować różności sprzedawanych w małych budkach np. kurtoskalacs - brzmi z węgierska, bo to typowy węgierski przysmak przygotowany z ciasta drożdżowego nawiniętego na stożkowy rożen. Coś podobnego widziałam już i na Węgrzech i Słowacji. Podawany jest na słodko z różnymi posypkami. Są budki jak na Krupówkach: z serami, z suszonymi kiełbasami i suszoną szynką; cała masa wspaniałej wędzonej, peklowanej słoniny. Bzdety, zabaweczki dla dzieci, no i oczywiście palinka!

Mijamy Obarsia Lotrului i jedziemy do jeziora Oasa położonego 1255 m. n.p.m. o powierzchni 441 hektarów . To sztuczny zbiornik na rzece Sebes i ma funkcje rekreacyjne. Od zachodu można objechać jezioro szutrową drogą Dalej wzdłuż rzeczki Lotru. Zapora na jeziorze ma 91 m wysokości i 300 m długości i jest częścią Transalpiny.

Po 30 km natrafiamy na kolejne jezioro Tau Bistra o powierzchni 75 ha, a na nim zapora Barajul Tau wysoka na 78 m i długa 740 m.

I 20 km przed Sebes jeszcze jedno jezioro Lacul Obreja De Capalna i na nim zapora Barajul Obrejii de Căpâlna wysoka na 42 m i długa na 143 m.Jest to hydroelektrownia. W Capalna są ruiny dackiej twierdzy zbudowanej w I wieku p.n.e. Stąd po 17 km dojeżdżamy do Sebes jednego z miast Siedmiogrodu. Jest tu gotycki kościół z XIII wieku z największym ołtarzem renesansowym na terenie Rumunii. Mimo, że dziś Niemcy stanowią tylko 1,5% ludności, w Sebe? obowiązują dwujęzyczne nazwy ulic: rumuńskie i niemieckie. I to koniec Transalpiny.

Wbrew oczekiwaniom góry Parang nie są strome, strzelist, lecz takie jakieś bieszczadowate, łagodne kopki. Miejscami jest łyso; jak krajobraz księżycowy. Jednakże wielu twierdzi, że jest bardziej malownicza, lepsza, ładniejsza niż Transfogrska.

Z Sebes trzeba pojechać do Alba Julii, bo to tylko 19 km a to miasto z potężną twierdzą i to tu powstało pierwsze katolickie biskupstwo. Na terenie twierdzy znajdują się najcenniejsze zabytki:  katedra katolicka św. Michała z XIII wieku i renesansowa kaplica św. Ducha ze wspaniałymi portalami. Plan twierdzy Alba Carolina przypomina Zamość.

Z Alba Julii już tylko 260 km do Oradei i potem do domu. Oradea przechodziła z rąk węgierskich w rumuńskie i odwrotnie i w końcu została rumuńska. Najciekawszymi zabytkami są katedry barokowa Catedrala baroca – największa taka w Rumunii i rumuńska Cetatea Oradea. Jest też kościół Biserica cu Lună z mechanizmem wskazującym fazy księżyca.

Mapa: Transalpina


Nie mogę dołączyć zdjęć, bo jeszcze tam nie byłam. Ale mam to wszystko przed oczami. Dzięki żółtemu ludzikowi z gogle można zwiedzić cały świat. Idę z duchem postępu. Kiedyś podróżowałam palcem po mapie i dzięki książkom a dziś proszę! Wszystko idzie na przód! Kto nie idzie do przodu ten się cofa; dosłownie i w przenośni – nie ruszasz się więc droga staje się dłuższa. Natuptałam się żółtym ludzikiem, naczytałam książek, przewodników, czasopism podróżniczych i historycznych, naoglądałam się programów, turystycznych, historycznych, publicystycznych, chłonęłam wszystkie opowieści o Rumunii więc już teraz tylko uzbierać kasę i hajda!

Bo to nie sztuka wziąć kasę i pojechać. Trzeba wiedzieć po co i co się ogląda.

Autor: Monika S.

Część 1, opowiadającą o Drodze Transfogaraskiej znajdziesz tutaj.


Przewodniki



Galeria



Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji oraz w celu usprawnienia funkcjonowania witryn www.yougo.pl, korzystamy z technologii plików cookies. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowanie na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Dalsze korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
OK