Pomysł na wakacje: Andaluzja

Osobliwości Andaluzji w Hiszpanii. Ciekawe miejsca na wakacje poleca Jakub Chwedczuk.

Andaluzja – plaże skąpane w słońcu, ogniste flamenco, krwawe korridy, świeże frutti di mare, orzeźwiające gazpacho, niepowtarzalny smak sherry… Jednym słowem – kwintesencja hiszpańskości ukryta na dalekim południu Półwyspu Iberyjskiego. Wszystko jest tu najbardziej pełne, esencjonalne, kipiące temperamentem. Nic więc dziwnego, że właśnie ten region Hiszpanii uchodzi za jeden z najpopularniejszych wśród turystów. Odwiedzając Andaluzję warto jednak zjechać z zatłoczonego wybrzeża i wgryźć się w ląd pełen osobliwości, jakich niedoświadczony turysta nie miał okazji w swoim życiu widywać zbyt często. Proponujemy więc odłożyć na chwilę przewodniki i zapuścić się w głąb Andaluzji, by odkrywać zakątki położone z dala od wielkich miast i kurortów. Bez wątpienia właśnie te miejsca obudzą w nas emocje, które z wypiekami na twarzy będziemy próbowali zatrzymać w obiektywie aparatu.

Miasteczko westernowe - Na Dzikim Zachodzie
Miłośnicy westernowych klimatów w pierwszej kolejności powinni skierować się w stronę wybrzeża Costa de Almeria. Jadąc na północ od Almerii, naszym oczom ukazuje się iście amerykański krajobraz, łudząco przypominający Arizonę. Spalone słońcem czerwone skały ze skąpą szatą roślinną, malownicze wąwozy i wyschnięte koryta rzek okresowych pozwalają poczuć się przez chwilę jak filmowi bohaterowie Dzikiego Zachodu. Dzięki swoim niezwykłym walorom krajobraz Almerii był wielokrotnie wykorzystywany jako sceneria amerykańskich westernów. Decydowały o tym oczywiście znacznie niższe koszty takich produkcji, lecz także zapierające dech w piersiach krajobrazy, które w niczym - oprócz powierzchni - nie ustępowały bezkresnym preriom Ameryki. Mistrz kina Dzikiego Zachodu Sergio Leone nakręcił tu m.in. swoje największe produkcje z udziałem nieśmiertelnego Clinta Eastwooda: „Za garść dolarów”, „Za kilka dolarów więcej” i „Dobry, zły i brzydki”. Andaluzyjskie krajobrazy wykorzystał również Steven Spielberg przy realizacji filmu „Indiana Jones i Ostatnia Krucjata”. Westernowe miasteczka zbudowane na potrzeby filmów zachowały się do dziś, stanowiąc niezwykle sugestywne dopełnienie tego krajobrazu. Można oczywiście wejść na teren miasteczek – bilety wstępu kosztują około 20 euro (dorośli) i 10 euro (dzieci). W ramach biletu możemy zobaczyć między innymi brawurowy napad na bank i uliczną strzelaninę w wykonaniu wytrawnych rewolwerowców. Trzy westernowe miasteczka Oasys Theme Park, Fort Bravo i Western Leone zlokalizowane są nieopodal Tabernas, 35 km na północ od miasta Almeria.

Guadix – wioska troglodytów
Niewielkie i z pozoru zwyczajne miasteczko ulokowane 55 km na północny wschód od Granady kryje w sobie dość osobliwe domostwa. Wystarczy zapuścić się w peryferyjne dzielnice miasta, by przeżyć niezamierzoną i zupełnie zaskakującą podróż w czasie. „Wioska troglodytów”, nazywana tak przez miejscowych, to dzielnica miasta pełna domów wykutych w skałach! I podkreślić tu należy, że osobliwe mieszkania nie są rodzajem skansenu otwartego wyłącznie dla zwiedzających, lecz w pełni funkcjonalnymi mieszkaniami, zaludnionymi przez nietuzinkowych Hiszpanów! Pierwsi mieszkańcy, którzy wpadli na pomysł tego typu „budownictwa” pojawili się w XVI wieku. Byli to Maurowie, ukrywający się przed prześladowaniami religijnymi. Krajobraz tej dzielnicy na pierwszy rzut oka może wydawać się chaotyczny i ubogi, gdyż ponad ziemią widoczne są jedynie jakby fragmenty budynków – kominy lub same elewacje z drzwiami wejściowymi. Jednak niech to wrażenie nas nie zwiedzie – mieszkania wykute w skałach, niegdyś zamieszkałe przez najbiedniejszych, dziś wyposażone we wszelakie luksusy, stały się modnymi apartamentami oraz lokalami do wynajęcia dla turystów poszukujących niecodziennych wrażeń. Według mieszkańców wioski troglodytów, olbrzymią zaletą takich mieszkań jest stała temperatura panująca wewnątrz, która oscyluje w granicach 20 st. C, co jest niezwykle komfortowe w letnie upały sięgające tutaj nawet 40 st. C. Można się o tym przekonać, wybierając się do muzeum utworzonego w jednym z takich domów. Za kilka euro przeniesiemy się w czasie o co najmniej 100 lat, aby poznać dawne życie lokatorów skalnych mieszkań.

Ronda – miasto w rozkroku
Poruszając się wzdłuż Costa del Sol docieramy do Marbelli, następnie skręcamy na północ i po około 60 km wspaniałej widokowej trasy przez góry Serrania de Ronda docieramy do Rondy, położonej w prowincji Malaga. O niezwykłości tego miasta świadczą co najmniej dwie rzeczy – korrida oraz most. Ronda jest uważana za kolebkę korridy w Hiszpanii. Znajduje się tutaj arena do walk Plaza de Toros z końca XVIII wieku oraz muzeum korridy. Jednak najbardziej spektakularnym elementem miasta jest wysoki na około 100 metrów most Puente Nuevo. Został on zbudowany w 1793 roku na wąwozie rzeki Guadalevín, który dzieli miasto na dwie części – starą arabską i nowszą, powstałą po wypędzeniu arabów (rekonkwiście) w XV wieku. Dzięki temu Ronda położona na skraju wąwozu przypomina miasto stojące w gigantycznym rozkroku, który niejako łączy hiszpański dorobek kulturowy z arabskimi korzeniami. Z zachodniej części miasta, ulokowanej na kilkudziesięciometrowej skarpie, roztacza się niesamowity widok na pagórkowaty teren pokryty drzewkami oliwnymi i sadami owocowymi. I można by kontemplować ten krajobraz godzinami, gdyby nie wielkie zachodzące słońce schodzące za bezkresny horyzont i świadomość, że to dopiero początek andaluzyjskiej przygody…

Oto nasz pomysł na wakacje w Hiszpanii w Andaluzji! Hasta la Vista en Andalucia!

Zobacz też: przewodnik po Andaluzji >>


Przewodniki



Galeria



Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji oraz w celu usprawnienia funkcjonowania witryn www.yougo.pl, korzystamy z technologii plików cookies. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowanie na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Dalsze korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
OK